Dosyć długo nie pisalam, ale widze, ze nikt tego bloga nie czyta... No trudno. Ale, do rzeczy :
Wróciłam z wakacji i pełną parą zabieram się do roboty z mulinką. Z moja przyjaciółką siedzimy już któryś dzień i pleciemy bransoletki. Upletłyśmy ich mnóstwo, zwykłe korkociągi, ukosne paski w wersji cienkiej.. Na marginesie,t o polecam bo bardzo ladnie kilka ich wygląda na ręce. Zabieram sie za nowy wzory itp... czoraj zobaczylysmy jeden fbl z takimi fajnymi bransoletkami, ze szok... ; DD Takze, ostro do pracy, bo trening czyni mistrza. xD
Mojemu 3 hafcikowi ma sie na zakonczenie, trzeba tylko jeszcze troche krzyzykow zrobic w niekotrych miejscach. Pewnie wyląduje na kawałku jakiegoś ładnego papieru i będzie wsiał na mojej ściance, ale do tego pewna jeszcze nie jestem. Przedstawiam serduszka ponizej (sorka za jakosc, ale zdjecie robione kamerką :| Ale wzorek widać :P)
Teraz, to ja nie wiem co wyhaftowac. Nie mam jeszcze wystarczajacej cierpliwości na cos wiekszego. Musze jeszcze ja sobie wyrobic :D W roku szkolnym bedza soboty, piątkowe wieczory, dlatego mam cichą nadzieje, ze cos tam wiekszego, ładnutkiego wyhaftuję :P
Ogolem patrzac, to niestety minęla juz połowa wakacji, bo dzisiaj jest 31 lipiec... Przez wiekszosc tego msc sie nudzilam. Ale, mam nadzieje ze sierpien juz taki nie bedzie. :D Trzeba cieszysc sie z wolnosci.:D