poniedziałek, 15 lipca 2013

Racuchy

Przepis na te racuchy dostałam od przyjaciółki, u której one bardzo mi zasmakowały ;D
Robi się je łatwo i szybko. Mi wychodzi zdecydowanie więcej niż 16 placuszków, jak jest podane w przepisie. 
Te racuchy są pyszne z cukrem pudrem, ale nawet i same. 

Smacznego :D 



Szybko, łatwo i radośnie

Tutaj chyba kolaż, który dam nie wymaga zbyt wielkiego komentarza. Wakacyjny deser na (nie)wakacyjną pogodę. :D


Trochę bardziej uporządkowane


Jak widać, cały czas nadrabiam przeszło miesięczne zaległości. :D 

Na początku wakacji stwierdziłam, że skoro mam już tyle wolnego czasu, mogłabym sobie zacząć wszystko jakoś organizować i układać. Na pierwszy rzut poszły lakiery do paznokci. Dotychczas trzymałam je w lodówce, ale to nie był mój wymysł. Moja mama twierdziła, że lakiery wtedy będą dłużej świeże, a nie zawsze tak było. 

W Rossmanie znalazłam bardzo fajne kosmetyczki za ok. 1,7 zł. Sa przezroczyste, zapinane na suwak. "Na próbę" kupiłam jedną, a gdy tak zdała egzamin poszłam po następne. 

niedziela, 14 lipca 2013

Przeróbka na mięte.

Gdziekolwiek wejdę na jakieś inspiracje, wszędzie widzę kolor miętowy. Mietowe długie spódnice, miętowe sukienki, miętowe końcówki (:O), miętowe paznokcie... 

A ja sobie robiłam miętowe kolczyki! :D 


Przed były to uśmiechnięte buźki, których nigdy nie miałam


Za pomocą tego lakieru


stały się miętowymi, malutkimi i ładnymi kolczykami ;) 


Jeśli mam dać jakąś radę, to zdecydowanie upiększać swoje stare kolczyki na zwykłej gąbce np. do zmywania. Pierwsze kolczyki robiłam w ręku i gdy je położyłam na półce to lakier się odcisnął :< 




Druga poprawka ;)


Tak, jak poprzednie kolczyki pomalowałam, bo w innym wypadku bym ich po prostu nie nosiła, tak te pomalowałam, bo mi się przestały podobać. 

Kolczyki przed : 

Tajemniczy "magik"


do tego kilka ruchów pędzelkiem, trochę czasu na wyschnięcie i powstało mi coś takiego :


Może śmiesznie to zabrzmi, ale spodobało mi się malowanie kolczyków xD


Lakiery do paznokci w innym wydaniu cz. 2 ;)

Komers mieliśmy w czerwcu, a dokładniej 14. ;) Miałam dosyć "bogaty" naszyjnik, więc jeśli chodzi o kolczyki to postawiłam na najzwyklejsze, dość małe złote (pozłacane) kuleczki i skromną bransoletkę na czarnym rzemyku. Niestety, nie było to prawdziwe złoto, więc jak przyszłam z komersu i zdjęłam to wszystko zobaczyłam, że ze złota zrobiło się coś bliżej nieokreślonego, pomarańczowego. Po prostu ta farba zeszła - czego można było się spodziewać po kolczykach za 4 zł xDD

Nie potrafię wyjść z domu bez kolczyków, a że bardzo lubię małe, wkręcane kuleczki, to postanowiłam "naprawić" te odbarwione z komersu. Jak już zrobiłam kolczyki, stwierdziłam, że jest to dobry pomysł na bransoletkę. 



Tak oto z podobnych kolczyków jak te:



Powstały takie:


Do kolczyków doszła jeszcze bransoletka i powstał taki komplet :



Kolczyki już nosiłam, ale brans jeszcze nie. ;) 

Błyskotki "naprawiłam" lakierem, który sama bardzo lubię, a mianowicie:



Lakiery do paznokci w niecodziennym wydaniu cz.1

Czemu nie wykorzystać lakierów do paznokci w inny sposób?

Oczywiście, używam ich również w ten przeznaczony sposób, a tu kilka dowodów :D




Wiem, przepraszam, za powalającą jakość.


W internecie, głównie na klik i klik znalazłam trochę inspiracji. Te, które mi się najbardziej spodobały daję tutaj. 




Zainspirowana tymi pomysłami, a także faktem, że miałam lakiery obok siebie poprawiłam, a może i dałam drugie życie kilku rzeczom. 

Zapraszam do następnej notki! :D


Prawie jak prawdziwe. ;)

Różyczki

Po dłuugiej przerwie wracam tu, by nadrobić zaległości. Pierwszy temat to różyczki. Jak wiadomo, kiedyś musiałam zrobić karteczkę na chrzciny. Normalnie byśmy ją kupili, ale gdzie w sobotę o 20 dostanie się kartkę? No własnie. I od tego się zaczęło robienie przeze mnie kartek na różne okazję, głównie dla rodziny. 


Różyczki sa dobrą, bo wygodną alternatywą. Owszem, jak chce się ich zrobić więcej, to zajmuje to troche czasu, ale ja kiedyś, jakiś rok temu wpałam w taki wir, że różyczek mam do teraz. xD Łanie wyglądają na kartce, a samo przymocowanie ich to kwestia podklejenia dołu i mocnego dociśnięcia do kartki - nic trudnego. ; ) 

W dzisiejszej notce postaram się obrazowo pokazać, jak robię takie różyczki ;) 


Do zrobienia kwiatka potrzebne będą:
Klej - najlepiej "Magic" z precyzyjną końcówką.

Penseta

Oraz wyciętę w taki "rulon"(?) kółeczko.
Nie musi być idealne, bo wtedy różyczka będzie zbyt dokładna.
Ważne, żeby w środku ruloniku było kółko, bo będzie to "podstawa" kwiata.



Kiedy już to wszystko mamy przygotowane, zaczynamy robić kwiatka. Bierzemy penstete, chwytamy nią koniec rulonu i oplatamy wokół pensety, cały czas trzymając (ważne, żeby nie puścić, bo wtedy cała różyczka nam się rozluźni i marne szanse, żeby wyszła) 


Kiedy już owiniemy cały papier, to przyklejamy różyczkę do podstawy, o której wcześniej mówiłam. Trzymamy chwilę, żeby to wszystko się skleiło. Potem formujemy. Efekt końcowy tej zielonej różyczki przedstawia się tak :


Mam nadzieję, że dość jasno to pokazałam :D

Z góry przepraszam za jakość zdjęć, ale wszystko robione telefonem.